fbpx

Czy kiedykolwiek czułaś, że aby odczuwać szczęście, miłość, sukces musisz sobie na to ciężko zapracować?

Jeśli tak to wierzę, że ten post powstał właśnie z myślą o Tobie 🙂


2 tygodnie temu w piątek, zaczęłam się jakoś dziwnie czuć. Nie wiedziałam dlaczego, bo do tej pory wszystko było cudownie. Czułam, że jestem w stanie flow. Wszystko płynęło, odpowiedni ludzie pojawiali się w odpowiednim czasie. A tu nagle jakaś blokada…

Spadła nie wiadomo skąd. Pojawił się lęk, wątpliwości i moje ego wzięło górę. Zaczęłam zastanawiać się nad wszystkim co robię i czy to w ogóle ma sens.

Brzmi znajomo?

No właśnie… tak  wygląda podążanie własną droga. Lęk i wątpliwości się pojawią. Ale to my mamy wybór jak na to zareagujemy i co z tym zrobimy.

Przez pierwsze dwa dni próbowałam z tym walczyć. Nie chciałam żeby lęk i wątpliwości były ze mną. Czułam, że to mnie blokuje, a wiedziałam też, że muszę działać, żeby dopiąć wszystkie swoje projekty do końca.

ALE… im więcej energii wkładałam w to, żeby pozbyć się lęku, tym on nasilał się jeszcze bardziej.

Wiedziałam, że jak będę dalej zachowywała się w taki sam sposób, to będzie tylko gorzej.

 


Czy podążanie własną drogą to podróż usłana różami?


 

Zwróciłam się więc z prośbą do mojego wewnętrznego przewodnika.

Powiedziałam: Jestem świadoma blokujących i sabotażujących działań ego. Otwieram się na Twoją pomoc i wskazówki.

Tym samym otworzyłam się na prowadzenie siły znacznie silniejszej niż ja sama.

Poczułam wtedy, że potrzebuję spędzić czas wśród natury. W sobotę poszłam na spacer. Była piękna, słoneczna pogoda. Poszłam na górkę i pole, które znajduje się obok mojego domu. Jak zawsze wzięłam ze sobą dziennik. Czułam, ze zbliża się jakaś wskazówka. Nie potrafię tego opisać słowami. To po prostu się CZUJE. Jeśli ta relacja z intuicją- wewnętrznym przewodnikiem- jest silna, po prostu wiesz kiedy nadchodzi TEN moment. I tak właśnie było w tym przypadku.

Po 30-minutowym spacerze, zatrzymałam się, otworzyłam dziennik i nagle pojawiła się jasna wskazówka od mojej intuicji:

STOP DOING, START RECEIVING

(Jakoś woli się ze mną komunikować w języku angielskim)

Tak bardzo mnie to dotknęło i tak bardzo poczułam, ze to właśnie to powinnam usłyszeć.

Nie byłam jednak do końca pewna czego dokładnie ma to dotyczyć, dlatego zaczęłam pytać dalej:

Co dokładnie mam przez to rozumieć?

Co mam przestać robić?

Co mam otrzymać?

 

I dalsze odpowiedzi zaczęły się pojawiać:

Przestań wszystko planować.

Przestań kontrolować każdy aspekt swojego życia.

Przestań kontrolować reakcje innych ludzi.

Przestań myśleć, że musisz coś robić, żeby otrzymać miłość.

 

Otwórz się na to, aby otrzymać miłość.

Zacznij otrzymywać wsparcie od Wszechświata.

Zrób przestrzeń na to, żeby ją otrzymać.

Dopuść do siebie kolejne wskazówki.

 

PRZESTAŃ DZIAŁAĆ, ZACZNIJ OTRZYMYWAĆ.

I tak też zrobiłam. Postanowiłam odpuścić to przekonanie, które mi nie służyło. Przypomniałam sobie, że nie muszę nic nikomu udowadniać. Przypomniałam sobie, że miłość, szczęście i spokój i to moje naturalne prawa i nie muszę nic robić, aby ich doświadczyć.

Jednak na początku nie było łatwo, bo moje ego znowu zaczęło krzyczeć:

„Nie możesz odpoczywać, musisz działać.”

„Masz tyle projektów do skończenia! Wróć do pracy”

„Nie jesteś wystarczająco dobra.”

Te i wiele innych zdań słyszałam od mojego ego. Jednak zamiast się z nimi utożsamiać, postawiłam się w roli obserwatora (czego z czasem nauczyłam się dzięki codziennej medytacji) Zamiast z nimi walczyć, zaakceptowałam to, że się pojawiły. Wiedziałam, że tym razem po prostu muszę okazać miłość mojemu ego. Wyobraziłam sobie je, jako małe dziecko, które potrzebuje uwagi. Zaakceptowałam to, że jest, bo przecież ono chce mnie chronić.

 

Jakiś czas temu pracowałam też, z przekonaniem, w które wierzyłam przez bardzo długi czas. Wierzyłam, że aby być kochaną muszę innym udowodnić swoją wartość. (PS. Takie zwierzenie z mojej strony nie należy do najłatwiejszych, ale zauważyłam, jak wiele osób jest w podobnej sytuacji, dlatego wierzę, że dzielenie się tym w jakiś sposób być może zachęci Was do chwilowej refleksji).

I choć wydawało mi się, że już całkowicie zmieniłam to przekonanie i się go pozbyłam, to Wszechświat i mój wewnętrzny przewodnik uświadomił mi, że jednak muszę się tym zająć. I tutaj znowu idealnie pasowała wskazówka mojej intuicji:

PRZESTAŃ DZIAŁAĆ, ZACZNIJ OTRZYMYWAĆ.

Wzięłam kilka głębokich oddechów i po prostu poczułam otaczające mnie wsparcie i miłość. To cudowna chwila, którą Kurs Cudów nazywa „świętą chwilą”. Jest to moment, w którym zmieniamy naszą perspektywę opartą na ego, na tą, która oparta jest postrzeganiu i wyborze miłości.

Kiedy pojawia się w nas lęk lub wątpliwości, zawsze mamy wybór jak na to zareagujemy.

Mamy wybór pomiędzy tym, czy będziemy z tym walczyć, czy po prostu zaakceptujemy ich obecność i wybierzemy perspektywę opartą na głosie miłości.

Ale na tym nie kończy się ta historia.

 


10 codziennych sytuacji, w których możesz wykorzystać intuicję


 

Niedzielę zaczęłam od wypisania wszystkich moich obaw, wątpliwości oraz tego czego się bałam.

A następnie napisałam: Jestem świadoma działań mojego ego. Wybaczam sobie tkwienie w strachu. Dzisiaj decyduję się spojrzeć na wszystko z perspektywy miłości. Wierzę w cuda i to, że są one moim naturalnym stanem. Moją intencją jest odczuwać spokój i miłość przez resztę dnia.

I nagle, znowu usłyszałam głos swojej intuicji: Przestań działać, zacznij otrzymywać.

Spakowałam plecak i poszłam do ogrodu botanicznego. Podziwiałam przyrodę i po prostu byłam tu i teraz. Znalazłam miejsce pod drzewem i zrobiłam sobie przystanek na kawę i drugie śniadanie. I nagle… poczułam, jak kolejne słowa zaczynają zbierać się w moich myślach. Najpierw zaczęłam zapisywać je w dzienniku, ale w końcu było ich tak dużo, ze poczułam, ze musze otworzyć laptopa. I tak właśnie powstał ten post. Niczego nie planowałam. Posłuchałam głosu swojej intuicji. Przestałam robić, a zaczęłam otrzymywać. W tym przypadku inspirację do stworzenia kolejnego wpisu.

I tak piękne jest właśnie prowadzenie naszej intuicji. Ona daje nam wskazówki krok po kroku. Nie odsłoni nam od razu każdego szczegółu. Tylko powie: Idź do ogrodu, Usiądź tutaj, Otwórz dziennik, Otwórz laptop, Zapisz to…

Przestań robić, zacznij otrzymywać a sama zobaczysz, jak Twoje życie zacznie płynąć 😊

Kiedy cały czas DZIAŁAMY, nie dając sobie tym samym chwili na wytchnienie, bardzo często blokujemy energię Wszechświata.

Jeśli wierzysz, że aby osiągnąć sukces, miłość i szczęście musisz stale DZIAŁAĆ, to znaczy, że słuchasz głosu ego.

Jak uczy Kurs Cudów, miłość, szczęście i sukces, są naszym naturalnym prawem.

Bardzo często jest również tak, że wkładamy dużo energii, żeby coś wydarzyło się według naszego planu.

Zaczynamy słuchać naszego ego, planować każdy dzień co do minuty, nie dając sobie tym samym przestrzeni na to, aby otrzymać wskazówki i inspirację od Wszechświata. Jeśli chcemy być wspierane przez Wszechświat, musimy się na to wsparcie otworzyć. Zamiast biegać i w stresie realizować kolejne zadania, poświęć czas na chwilę dla siebie. Pomedytuj, świadomie pooddychaj, spędź chwilę wśród natury.

Skieruj prośbę do swojego wewnętrznego nauczyciela, który przywróci spokój i harmonię w Twoim życiu.

Przypomnij sobie, że miłość, szczęście i spokój są Twoim naturalnym stanem, a jedyne co dzieli Cię od tego to zmiana perspektywy na tą, opartą na miłości.

 

POBIERZ BEZPŁATNĄ MEDYTACJĘ HER ISLAND 

I ZACZNIJ SWÓJ DZIEŃ Z WDZIĘCZNOŚCIĄ I POZYTYWNĄ ENERGIĄ

Mój Instagram, czyli zdjęcia, które zainspirują Cię do działania!

Instagram has returned invalid data.
×
×

Koszyk