„Nie zmienisz swojego życia dopóki nie zmienisz tego co robisz codziennie.”

Kiedy usłyszałam to zdanie poczułam się jakby ktoś wylał na mnie kubeł zimnej wody. Z jednej strony jest to coś tak banalnego i oczywistego, że nie powinno być zaskoczeniem. A jednak jest i to dla wielu z nas.


Jeśli codziennie zjesz tabliczkę czekolady to w tygodniu jest to 7 tabliczek. Czy myślisz, że na przestrzeni miesiąca czy roku będzie miało to wpływ na Twoją wagę i Twoje samopoczucie?

Tym są właśnie nawyki. Są to czynności, które stale powtarzamy. Czynności te stają się nawykami. Nawyki stają się charakterem. A charakter staje się naszym losem.

Krótko mówiąc, nawyki kształtują naszą rzeczywistość.

Jeśli więc chcemy zmienić coś w naszym życiu to musimy zacząć od rozpoznania negatywnych nawyków i zastąpić je tymi, które nam służą.

Zastanów się jakie są Twoje nawyki i jakie efekty Ci przynoszą.

Kiedy wykonałam to ćwiczenie zdziwiłam się jak wiele negatywnych nawyków było w moim życiu. Oglądanie telewizji, spędzanie dwóch godzin dziennie na Facebooku, ciągłe narzekanie, negatywne myślenie itd. To właśnie wtedy zaczęłam stopniowo wprowadzać nowe nawyki, które zmieniły moje życie o 180 stopni.

Dzisiaj podzielę się tymi, które miały na mnie największy wpływ:

 

1. Poranek w trybie offline

 

Co robisz zaraz po przebudzeniu? Włączasz telewizję, Facebooka albo Instagrama i scrollujesz walla porównując swoje życie z innymi?

A do czego to zmierza? Do tego, że zaczynasz dzień z negatywną energią i pozwalasz innym na kontrolowanie swojego życia. Zawsze znajdzie się post lub zdjęcie, które wywoła w Tobie silne emocje.

Zdałam sobie sprawę jak taka mała rzecz ma na mnie ogromny wpływ i że jeśli robię to systematycznie to jest to nawyk. A jeśli jest to mój nawyk to znaczy, że to kształtuje moje życie. Zadałam sobie wtedy pytanie: Czy to jest tego warte? Czy ja chcę żeby inni kontrolowali mój dzień?

Oczywiście, że nie chciałam!  I dlatego zastąpiłam stary nawyk, nowym.

Teraz zaczynam dzień w trybie offline. Do 2-3 godzin po przebudzeniu nie ma ze mną kontaktu. Jest to czas dla mnie. Ćwiczę jogę, medytuję, czytam, jem zdrowe śniadanie i piszę. Dopiero po tym wszystkim jestem dostępna dla innych.

Daje mi to niesamowitą energię, poczucie równowagi i kontroli nad swoim życiem,  bo wiem, że zrobiłam wszystko co było dla mnie najważniejsze w tym dniu.

Wiem, że 2-3 godziny to dużo, tym bardziej jeśli wstajesz do pracy na 8:00. W takim przypadku wybierz to co jest dla ciebie najważniejsze, np. poranne czytanie. I wstań 30 lub 40 min wcześniej i poświęć ten czas tylko dla siebie.

Pamiętam kiedy mieszkając na Majorce pracowałam w biurze i zaczynałam pracę o 7:00 rano. Musiałam tam dojechać rowerem, co zajmowało mi 40 min. Z domu wychodziłam o 6:10 a wstać musiałam o 5:00. Mimo wczesnej pory zawsze znajdywałam chociaż 15 minut na poranną medytację. Na wszystko jest jakieś rozwiązanie, jeśli tylko chcemy je znaleźć.

 

2. Medytacja

 

Wyobraź sobie, że chodzisz na intensywny trening na siłownie 2 razy dziennie 7 dni w tygodniu. Jakbyś się czuł? Byłbyś przemęczony czy pełen energii?

Ciało potrzebuje regeneracji a wypoczynek jest tak samo ważny jak trening. Dlatego zamiast chodzić na siłownie codziennie, robimy trening 4 razy w tygodniu. W międzyczasie nasze ciało się regeneruje i stopniowo staje się silniejsze.

A co jeśli chodzi o twój umysł? Dajesz mu czas na odpoczynek?

Żyjemy w szalonych czasach, otoczeni ‘rozpraszaczami’ z każdej strony.  Powiadomienia cały czas pokazują się na naszych telefonach, nowy komentarz na Facebooku, nowe lajki na Instagramie. W pracy, domu i na studiach mamy coraz więcej obowiązków. Jesteśmy przemęczeni i zestresowani. Nasza głowa pracuje 24/7 i czasem budzimy się w środku nocy myśląc o tym co musimy jutro zrobić.

Na to wszystko jest jedno proste rozwiązanie: medytacja.

Bez tego ani rusz! Kiedy zaczęłam moją praktykę wszystko zaczęło się zmieniać. Stałam się spokojniejsza, kreatywna, pozytywna, świadoma swoich myśli i emocji. Wyostrzyła się też moja intuicja dzięki czemu podejmuję lepsze decyzje.  Był to również początek niesamowitej podróży w głąb siebie, o czym niedługo napiszę 😉

Medytacja daje odpoczynek naszej głowie. Wyciszamy się i wracamy z podwojoną energią a jednocześnie odczuwamy wewnętrzny spokój. Moim zdaniem medytacja to najlepsze co możemy dla siebie zrobić, żeby żyć w równowadze i zgodzie ze sobą.

.

 

 3. Studiowanie życia ludzi sukcesu.

Pamiętam kiedy miałam złe chwile i potrzebowałam nadziei na to, że wszystko się poprawi. A zwyczajne ‘Będzie dobrze’ od rodziny czy znajomych, nie wystarczało.

Potrzebowałam mocniejszego dowodu od osoby, która była już na moim miejscu a teraz jest tam dokąd ja zmierzam. I wtedy usłyszałam takie zdanie ‘Jeśli chcesz osiągnąć sukces, studiuj życie ludzi sukcesu’

Jakie to oczywiste?!- pomyślałam.

Od tego czasu pochłonęły mnie wywiady ludzi, którzy osiągnęli swoje marzenia mimo wielu przeszkód, które spotkali na swojej drodze. Zaczęłam od słuchania wywiadów, podcastów oraz czytania książek.

Dlaczego to ma taką moc? Studiując życie ludzi sukcesu zaczynasz rozumieć ich sposób myślenia i dostrzegać powtarzający się schemat a Twój mózg automatycznie go przyswaja. Z biegiem czasu po prostu zaczynasz myśleć tak jak oni.

Co więcej, kiedy słyszysz historię osoby, która była w nawet dużo gorszej sytuacji niż Ty jesteś obecnie, zaczynasz wierzyć, że życie w końcu nabierze rozpędu i wszystko się poprawi. Po prostu nie wolno Ci się poddawać. To daje Ci moc, pewność, a przede wszystkim silną wiarę w to, że zły czas przeminie a wkrótce przyjdzie dobry.

W szczególności polecam te linki:

 

4. Czytanie każdego dnia

 

Największe przełomy w moim życiu i wszystkie momenty typu ‘AHA’ były spowodowane książkami, które przeczytałam.

Poznanie czyjejś historii, czy myśli autora sprawia, że patrzymy na te same sytuacje z innej perspektywy. Poszerza się nasza wiedza i świadomość.

Dzięki książce „Bogaty Ojciec. Biedny Ojciec” (Robert T. Kiyosaki)  całkowicie zmieniło się moje myślenie na temat pracy i pieniędzy. Zamiast pracować dla kogoś, zaczęłam pracować na siebie. „Rozmowy z Bogiem” (Neale Donald Walsch) wprowadziły mnie w świat duchowości, a „The Promise of a Pencil” (Adam Braun) zainspirowały do dwóch projektów: Love Me Now, a drugi jest w trakcie realizacji, w którym wspieramy edukację dzieci z krajów trzeciego świata.

To właśnie książkom zawdzięczam zmianę swojego sposobu myślenia i nastawienia do życia.

Czytanie sprawia również, że twój mózg jest bardziej aktywny, przez co poprawisz swoją koncentrację i pamięć. Czytając poradniki czy biografie, możesz połączyć nawyk 3 z 4 i zobaczysz jak szybko zaczniesz przyswajać pozytywny sposób myślenia.

Wiem, że możesz teraz powiedzieć ‘Ale ja nie mam czasu na czytanie książek’. Ja używałam tej samej wymówki, ale metodą małych kroków wszystko jest do zrobienia. Zacznij od 10-u minut dziennie.

 

5. Praktyka wdzięczności

Ten nawyk jest najprostszy ale ma największą moc!

Pamiętam kiedy w jednej z najcięższych chwil mojego życia miałam 1,30 euro na koncie, nie miałam pracy i siedziałam w zimnym i ciemnym pokoju (z okien tak wiało że musiałam wyłożyć je kocami, kartonami i zastawić deskami). Jedyne co wtedy chciałam zrobić to leżeć i płakać. Ale zamiast tego wzięłam kartkę, długopis i wypisałam wszystkie rzeczy, za które byłam wdzięczna. Nagle okazało się że jest ich dosyć sporo.

Było zimno, ale miałam dach nad głową. Dziękuję. Mam 1,30 euro na koncie. Dziękuję. Mam jedzenie w lodówce. Dziękuję. Jestem zdrowa. Dziękuję. Mam wspaniałą rodzinę. Dziękuję.

To dało mi niesamowitą energię! Zamiast użalać się nad swoim losem, doceniłam to co już miałam. Kilka dni później dostałam wymarzoną pracę i wszystko dobrze się skończyło.

 

Nie otrzymasz tego czego pragniesz jeśli nie jesteś wdzięczny za to co masz.

 

Od tego czasu robię to każdego dnia co polecam również Tobie.

Wieczorem zrób listę 5-u rzeczy, które spotkały Cię w danym dniu, za które jesteś wdzięczny. Skup się na szczegółach takich jak krótka rozmowa z nowo poznaną osobą, czyjś uśmiech czy słońce za oknem. Z czasem powiększaj swoją listę i postaraj się aby tych punktów było jak najwięcej.

Dzięki temu docenisz małe rzeczy i zobaczysz, że zawsze jest coś za co możesz być wdzięczny.

 

6. Prowadzenie dziennika

 

 

 „Nie wiem co myślę dopóki tego nie zapisze” – Joan Didion

 

Znasz to uczucie kiedy chcesz się wygadać? Albo kiedy masz mnóstwo myśli, które nie pozwalają Ci się skupić albo zasnąć?

Weź wtedy kartkę papieru, długopis i zacznij pisać. Tak wiem, że dziwnie jest się do tego zebrać tym bardziej jeśli to twój ‘pierwszy raz’. Ale jak to w życiu bywa, pierwszy raz jest najgorszy a potem to już sama przyjemność.

Nie masz napisać kolejnej powieści na miarę Harrego Pottera i zostać następną J.K Rowling. Zrób to dla siebie. Wypisz wszystko co przyjdzie Ci do głowy.

 

Dla mnie prowadzenie dziennika jak i medytacja były początkiem podróży w głąb siebie. Uporządkowałam też swoje myśli, nauczyłam się nazywać emocje, zaczęłam rozumieć swoje zachowania.

Za każdym razem po skończeniu pisania czuję niesamowitą ulgę. Wszystkie myśli, które były w mojej głowie przelałam na papier. Teraz mogę rozpocząć dzień albo iść spokojnie spać.


Zmiana nawyków wymaga czasów i trzeba ją wprowadzać umięjtnie, małymi krokami. Zacznij od wykonywania nowej czynności chociaż 5 minut dziennie, a potem stopniowo zwiększaj ten czas. I pamiętaj, że „Nie zmienisz swojego życia dopóki nie zmienisz tego co robisz codziennie.”

 

A jakie nawyki mają największy wpływ na Twoje życie? 🙂

 

 

Mój Instagram, czyli zdjęcia, które zainspirują Cię do działania!

×
×

Koszyk